Wygrana z AZS Żnin w meczu na szczycie ligi!

2010-02-07 15:07

Nasz drugi najgroźniejszy rywal tego sezonu został pokonany 3-1 przed ich własną publicznością. Dzięki temu zwycięstwu zespół Meszna KS umocnił się na pozycji lidera ligi. W meczy po raz kolejny nie dopisała tylko pogoda.

Oto przebieg spotkania.

Zachmurzone niebo nad AZS Żnin Arena, na który przybyło 8726 widzów. Drużyna Żnin wybiegła na boisko w strategicznej formacji 4-4-2. Następujący piłkarze wybiegli na murawę: Wójcicki – Gilowski, Matczuk, Dłubak, Fadrowski – Watras, Barlier, Wrona, Grajcar – Luiro, Trzcieliński.

Trener drużyny Meszna KS zdecydował się na ustawienie 3-5-2. A teraz króciutko skład, bo to w końcu najważniejsze: Ulfblad – Prostko, Jęsiek, Kazieczko – Bentkowski, Doroz, Drost, Walczyk, Maciupiec – Kaltenböck, Schulz.

To był wyraźnie okres dominacji drużyny gości. Philip Kaltenböck przedarł się przez linię obrony i był sam na sam z bramkarzem. Cyprian Wójcicki wykazał się jednak fantastycznym refleksem. Długie podanie od obrońców Żnin zapoczątkowało szybką kontrę – Ludwik Fadrowski popędził środkiem pola, jednak w decydującym momencie fatalnie przestrzelił. Goście wyszli na prowadzenie 0-1 w 15 minucie po pięknej akcji środkiem pola. Ryszard Jęsiek wykorzystał błąd bramkarza i pewnie umieścił piłkę w siatce. Gdzie była obrona gospodarzy? Na grzybach. Franciszek Walczyk mógł podwyższyć prowadzenie gości. Z wyczuciem wyskoczył do dośrodkowania z głębi pola i skierował piłkę głową w kierunku bramki – Cyprian Wójcicki był jednak dobrze ustawiony. Błyskotliwa akcja lewym skrzydłem w 24 minucie została uwieńczona bramką dla Meszna KS, nowy wynik 0-2. Andrzej Prostko trafił do kajetu sędziego jako strzelec. Przy takim wyniku, utrzymanie prowadzenia stało się priorytetem dla Meszna KS. Tablica świetlna pokazywała rezultat 0-2 do przerwy. Zespół Meszna KS dominował w spotkaniu, osiągając 59 procent posiadania piłki.

Kibice gospodarzy ze wznowioną energią podjęli doping, kiedy Amadeusz Gilowski po błyskotliwej wymianie podań w środku pola zdobył gola na 1-2, zmniejszając straty dla Żnin. Zmieniony w 60 minucie Jakub Drost opuszczał murawę z uśmiechem na twarzy, zadowolony z korzystnego wyniku. Zmienił go ni mniej ni więcej tylko Lech Szimke. Piłkarze Meszna KS zaczynali już czuć smak zwycięstwa. Philip Kaltenböck nie śpieszył się zbytnio z opuszczeniem boiska w 70 minucie. W jego miejsce wbiegł Wincenty Hełmecki. Po rzucie wolnym podyktowanym w 76 minucie dla drużyny Meszna KS, Orest Doroz podwyższył prowadzenie gości na 1-3. Nie bez winy był też niepewnie interweniujący bramkarz. Trener Meszna KS nie ukrywał zadowolenia z przebiegu meczu, ale mimo to postanowił dokonać korekty. W 85 minucie wchodzi Przemysław Ksel, a boisko opuszcza Jędrzej Kazieczko. Ta połowa należała do zespołu Meszna KS, który miał 58 procent posiadania piłki.

Ludwik Fadrowski był najlepszym zawodnikiem drużyny Żnin. Marcin Watras był jednak dużym rozczarowaniem. Mieczysław Schulz był niewątpliwie najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem zespołu Meszna KS. Niestety, Przemysław Ksel zanotował fatalny występ. Końcowy wynik meczu: 1-3.

Niewątpliwie było to dobre spotkanie. Co prawda wynik nie powala i patrząc na poczynania GLKS Sadkowice można mieć wrażenie, że nasz rywal nadrabia straty. Zobaczymy jednak na ile im starczy pary i jaki wynik zanotujemy w bezpośrednim rewanżu.

Teraz może być już tylko lepiej. Po wyczerpującym spotkaniu z GLKS zawodnicy powinni wkońcu dojść do siebie. Do siebie dochodzi także nasz bramkarz numer 1, który doznał kontuzji w meczu towarzyskim jeszcze przed sezonem.

Klub Hattrick Dom Weselny Meszna

,

---

Komentarze

Komentowanie zakończone dla tego artykułu

---