Nasz drugi zespół doznał dotkliwej porażki w meczu ze składem Odry Szczecin. Zagraliśmy poniżej oczekiwań i wysoka przegrana 0-6 z VIII-ligowym zespołem nie należy do niespodzianek. Oto przebieg spotkania.
Nad stadionem Promenada piękne słońce i ani jednej chmurki. Na trybunach 707 sympatyków tego nowoczesnego obiektu… Drużyna Meszna KS wybiegła na boisko w strategicznej formacji 4-5-1. A teraz króciutko skład, bo to w końcu najważniejsze: Cetnarowicz – Ksel, Unger, Paroulek, Goldinger – Witas, Śmiglewski, Ździeblak, Reclik, Martyuk – Kopytowski.
Zespół Szczecin wystąpił w ustawieniu 3-4-3. W wyjściowej jedenastce znaleźli się następujący zawodnicy: Dudok – Ardolo, Vienonen, Wężyk – Welback, Dzimijonas, Alsina, Romualdi – Dias Freitas, Nummenranta, Isaia.
W 2 minucie rzut wolny w dogodnej odległości dla Szczecin. Salvatore Romualdi wykorzystał złe ustawienie muru i potężnym strzałem zaskoczył bramkarza. 0-1. Damian Cetnarowicz zachował nadzieje gospodarzy dzięki spektakularnej paradzie w 28 minucie. Salvatore Romualdi nie mógł uwierzyć, że po rzucie wolnym na długi słupek, piłka nie wpadła do bramki. W 29 minucie zawodnik Szczecin, Meldas Dzimijonas, przedarł się przez środek obrony gospodarzy i atomowym uderzeniem pokonał bramkarza. 0-2. W 30 minucie goście stanęli przed szansą na podwyższenie prowadzenia po wspaniałej akcji lewym skrzydłem. Dośrodkowanie, jest tam Anton Nummenranta, ale jest i Damian Cetnarowicz ze swoimi dwoma metrami wzrostu… Do przerwy 0-2. Te czterdzieści pięć minut spotkania było zdominowane przez Szczecin, z imponującymi 58 procentami posiadania piłki.
Choć cały zespół dawał z siebie wszystko, to Maciej Kopytowski został przywołany do bocznej linii w 46 minucie. Zamiast niego na boisko wbiegł Marek Korczyński. W 46 minucie trener Meszna KS zdecydował się na zmianę w nadziei na odwrócenie losów spotkania. Na boisko wbiegł Wilfried Abels, Damian Cetnarowicz mógł odpocząć za linią. Wilfried Abels objął rolę kapitana w drużynie Meszna KS. W 71 minucie goście podwyższyli na 0-3, kiedy Anton Nummenranta błyskotliwie wykończył akcję ofensywną przeprowadzoną lewym skrzydłem. Kibice przecierali oczy, gdy Klaus Goldinger nagle wykonał podanie poza własnych obrońców. Piłkę bez problemów przejął Anton Nummenranta i spokojnie umieścił ją w siatce. 0-4. Zespół Szczecin cofnął się na swoją połowę, decydując się na obronę korzystnego wyniku. Po szybkiej wymianie podań środkiem boiska Anton Nummenranta znalazł się w wyśmienitej sytuacji i mimo ofiarnej interwencji bramkarza umieścił piłkę w siatce. Od 82 minuty drużyna Szczecin prowadzi już 0-5. Anton Nummenranta po raz trzeci pokonuje bramkarza – hat-trick. Zbigniew Śmiglewski zachował się jak niedoświadczony młodzik w 84 minucie, gdy podał piłkę wprost do rywala. Mógł jednak odetchnąć z ulgą, gdyż przeciwnik nie wykorzystał prezentu. Chociaż pozycja do strzału była całkiem niezła, drużyna Szczecin zdecydowała się na kombinacyjne rozegranie rzutu wolnego w 87 minucie. Dośrodkowanie w pole karne jednak zupełnie do nikogo… z własnego zespołu. Przemysław Ksel fatalnie znosił upał, wystawił ze zmęczenia swój długi język i położył go na wardze. Część kibiców gospodarzy z rezygnacją zaczęła opuszczać trybuny po kolejnej bramce dla Szczecin. Strzelcem gola w 88 minucie był Julian Welback, który pewnie wykorzystał dokładne podanie z prawego skrzydła. 0-6. Ta połowa należała do zespołu Szczecin, który miał 60 procent posiadania piłki.
Marek Korczyński był najlepszym zawodnikiem drużyny Meszna KS. Natomiast Wojciech Unger zagrał poniżej wszelkiej krytyki. Najważniejszym piłkarzem zespołu Szczecin był Manuel Alsina. Z drugiej strony, Tadeusz Wężyk miał fatalny dzień. Końcowy wynik spotkania: 0-6.
Jak widać spotkanie miało charakter bardzo jednostronny. Goście zagrali znakomicie.
